Co czai się pod wodą... Głębia strachu.



Co czai się pod wodą... Głębia strachu.

W Głębii strachu Norah (Kristen Stewart) i jej zespół badaczy badają głębiny oceanu, gdy jakieś trzęsienie ziemi bezpowrotnie uszkadza ich laboratorium. Gdy kończy się im tlen, jedyną nadzieją na przetrwanie jest założenie kostiumów do nurkowania i zejście przez dno oceanu, aby dotrzeć do innej stacji. Kiedy wyruszają w podróż, okazuje się, że w ciemnych wodach czai się niebezpieczne, nieznane stworzenie. 

Głębia strachu

Zobacz więcej
 

Choć nie da się nie zauważyć podobieństw do Obcego, historia nadal jest fascynująca. Została również napisana w sposób, który może bardziej spodobać się współczsnym nastolatkom. W tym celu reżyser William Eubank zamieścił kilka świetnych dialogów, które dotrą bezpośrednio do dzisiejszej młodzieży, wysyłając wiadomość o tym, jak radzić sobie z poczuciem bezradności w niekontrolowanym świecie. Choć to zaledwie pewna sugestia, wciąż robi wrażenie.

To przesłanie stanowi wartościowy morał filmu, który, choć bardzo zabawny, jest również horrorem. Nigdy nie wiadomo, który potwór wyskoczy lub która postać umrze w następnej kolejności. Styl działania Stewart - nerwowy i pełen stresu - został pokazany bardzo dobrze. Jej postać nie wie, co przyniesie kolejna sekunda, ale mimo wszystko idzie naprzód i nie ogląda się za siebie. Norah jest ucieleśnieniem tego, jak radzić sobie w awaryjnych sytuacjach. Najpierw zakłada własną maskę tlenową i polega na własnych umiejętnościach przetrwania, a następnie pomaga innym założyć maski - w niektórych przypadkach ciągnąc ich za sobą. Postać Norah jest tak daleka od tego, co Steward zaprezentowała nam w Zmierzchu jako Bella, że ​​pod koniec filmu odnosi się wrażenie, że zmienia się nie tylko sama bohaterka, ale i grająca nią aktorka.